Szybki formularz Potrzebujesz szybkiego transportu?!

FAQ


Najczęściej zadawane pytania...


Ostatnie miesiące starych tachografów w nowych ciężarówkach


Przewoźnicy z trwogą obserwują, jak z każdym dniem zbliżamy się do terminu 15 czerwca 2019 rok. To właśnie od tego dnia rozpocznie się obowiązek wykorzystywania inteligentnych tachografów, czyli IV generacji tachografów cyfrowych we wszystkich nowych samochodach ciężarowych. Zastosowana w nich zaawansowana technologia, zwiększająca poziom kontroli pracy przewoźników, jak i utrudniająca manipulowanie pomiarami sprawia, że nie wszyscy są zadowoleni z nowych zmian. Przeanalizujmy, czym dokładnie wyróżnia się IV generacja tych urządzeń.


Na jakie zmiany warto zwrócić uwagę?


Jedną z najgłośniejszych oraz najczęściej krytykowanych zmian, jakie pojawią się wraz z wdrożeniem inteligentnych tachografów, jest zdecydowanie ścisła kontrola nad przebiegiem podróży kierowcy. Urządzenie będzie samodzielnie rejestrować początek trasy, jej przebieg co trzy godziny, a także moment zakończenia podróży. Istnieją również plany wprowadzenia pomiaru nacisku na osie pojazdu, w celu rejestracji rozładunku i załadunku (prawdopodobnie zostanie to wdrożone do kolejnej generacji inteligentnej technologii).


Co więcej, wykorzystana technologia uniemożliwi manipulowanie odnotowanym czasem jazdy przy pomocy np. magnesu, co jest często spotykaną taktyką wśród firm przewozowych. W ten sposób zarejestrowane punkty przebiegu trasy będą zgodne z prawdą, zwiększając konkurencyjność w branży.


Oczywiście, wiele osób zwraca również uwagę na znaczące koszty nie tylko samego montażu nowych tachografów (co musi zostać wykonane we wszystkich samochodach ciężarowych do 2034 roku), ale również ich wymiany - zgodnie z wymogami prawnymi, data ważności urządzenia kończy się po 15 latach.


Czy na pewną są takie złe?


Wysokie koszty oraz większa kontrola nad przebiegiem trasy mogą rzeczywiście powodować niezadowolenie. Jednak warto pamiętać, że dzięki nowej generacji urządzeń zwiększy się również bezpieczeństwo i komfort kierowców podczas podróży. Można je z powodzeniem zintegrować z systemem ITS, dzięki czemu kierowca będzie informowany o np. usterkach. Ponadto technologia wyrównuje szale pod kątem gospodarczym w branży - przewoźnicy, którzy nie mogli sobie dotychczas pozwolić na płacenie kar za manipulację starymi generacjami urządzeń, będą mogli stać się realną konkurencją pozostałych firm.



Pakiet Mobilności - zagrożenie dla polskiej branży transportowej?


Jeszcze w połowie 2017 roku Komisja Europejska, a dokładnie prezydencja austriacka zaproponowała Pakiet Mobilności, który - niestety - 4 grudnia 2018 roku został przyjęty większością głosów. Postanowienia w ramach tej propozycji wzbudziły wiele kontrowersji oraz duże oburzenie wśród nie tylko polskich przedsiębiorców z branży transportowej i polskich kierowców, ale również z ośmiu innych państw. Niestety racjonalne argumenty przeciwników nowych regulacji, jak i opinie specjalistów nie pomogły - prezydencja austriacka osiągnęła zamierzony rezultat. A więc: jakie założenia stały się rzeczywistością?


Podstawowe założenia Pakietu Mobilności

Z najgłośniejszym sprzeciwem spotkały się następujące postanowienia:

  • obowiązek stosowania nowego rodzaju tachografów od początku 2025 roku - ich zadaniem będzie automatyczne spisywanie czasu i miejsca przekroczenia granicy państwa, a także odnotowywanie załadunków i rozładunków. Każdy kierowca podczas kontroli będzie miał obowiązek przedstawienia danych z ostatnich 56 dni
  • zagraniczna płaca minimalna dla wszystkich zawodowych kierowców - będą korzystać z takiego samego wynagrodzenia w tym samym miejscu za taką samą pracę
  • powrót do domu co cztery tygodnie - pracodawca będzie miał obowiązek zorganizowania pracy kierowców w sposób, w który będą oni wracali do domów co cztery tygodnie bądź co trzy tygodnie w przypadku dwóch skróconych odpoczynków tygodniowych
  • odpoczynki tygodniowe muszą odbyć się poza kabiną
  • pomiędzy operacjami kabotażowymi (maksymalnie trzema w ciągu 7 dni) musi się odbyć pięciodniowa przerwa

Dla kogo korzystne?

Bez wątpienia powyższe założenia uderzą w branżę transportową nie tylko w Polsce, ale w wielu innych państwach europejskich. A więc dlaczego Pakiet Mobilności został przegłosowany? Te przepisy protekcjonistyczne sprzyjają dużym państwom, którym zależy na ochronie rodzimego przemysłu, ograniczając obecność przewoźników zagranicznych. Zgodnie z opinią ministra Andrzeja Adamczyka dotyczy to przede wszystkim Francji, Holandii oraz Niemczech.



Uregulowania prawne pauza 45' w kabinie dla pojazdu, na terenie UE dla busów i ciężarówek


Belgia, Holandia, Włochy, Hiszpania, Austria, Niemcy oraz Luksemburg - w tych państwach zostało zakazane spanie w kabinie, a lista państw tylko rośnie. Najostrzejsze kary dotyczą odbywania cotygodniowego odpoczynku wynoszącego ponad 45 godzin (znanego powszechnie wśród kierowców i zarządzających jako pauza 45?). Uregulowania prawne Zgodnie z Rozporządzeniem (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 roku jako ?regularny tygodniowy okres odpoczynku? uważany jest ten, który trwał co najmniej 45 godzin, a ?skróconym? jest ten trwający mniej niż 45 godzin. Co więcej, zgodnie z tym samym rozporządzeniem, kierowca busa i ciężarówki może zdecydować się skorzystać z odpoczynku we własnym pojeździe (czyli kabinie). Źródło problemu wynika z Artykułu 8, ustępu 8, gdzie określone zostało, że kierowcy mogą pozostać w kabinie wyłącznie w przypadku skróconego (lub dziennego: 9 godzin) odpoczynku. Jednakże rozporządzenie nie ustaliło grzywny w przypadku odbycia tego trwającego ponad 45 godzin. Wyżej wymienione państwa postanowiły uregulować tę kwestię, wprowadzając przymus przedstawiania dowodów, że kierowcy busów i ciężarówek nie odbyli pauzy 45? w pojeździe oraz nakładania grzywny, jeżeli nie są w stanie takiego dowodu okazać. Wysokie kary W zależności od państwa europejskiego obowiązują różne kary. Z najdotkliwszymi można spotkać się we Francji, gdzie za nieprzestrzeganie przepisów zarówno kierowca, jak i zarządca może odbyć rok w więzieniu i zostać ukarani grzywną w wysokości 30 tysięcy euro. W Belgii kwota ta wynosi 1800 euro, a w Wielkiej Brytanii 300 funtów, jednak dotyczy to wyłącznie korzystania z pauzy 45? w niedozwolonym miejscu. W Holandii jest to 1500 euro, w Niemczech tyle samo (ale tylko dla przewoźnika - 500 euro dla samego kierowcy), a we Włoszech 1668 euro. Jednak w przypadku przepisów włoskich, spanie w kabinie jest równoznaczne z brakiem odbycia obowiązkowego regularnego odpoczynku. Warto również dodać, że Włochy posiadają dodatkowe utrudnienia o charakterze infrastrukturalnym - brakuje baz hotelowych bądź są położone za daleko od parkingów. Jednocześnie w Niemczech akceptowane jest realizowanie odpoczynku na autohofach. W Hiszpanii od 1 lipca 2018 roku mandat może wynieść nawet 3290 euro bądź więcej - jest uzależniona od czasu odpoczynku spędzonego w kabinie.